W Europie Zachodniej i Skandynawii samochody elektryczne stanowią już ok. 10-30% wszystkich sprzedawanych pojazdów, jednak w Polsce nie są one jeszcze na tyle popularne. Czy już niedługo auta na baterie staną się standardowym widokiem na ulicach i wyprą samochody spalinowe, czy może jest to tylko chwilowa, przemijająca moda? Rozważmy szanse i zagrożenia związane z tą technologią i spróbujmy znaleźć odpowiedź na to pytanie.

Szanse

Zacznijmy od pozytywnych perspektyw, które rysują się przed elektryczną motoryzacją, a wiążą się one z proekologiczną polityką promowaną zarówno przez najpotężniejsze organizacje międzynarodowe z ONZ, UE i MFW na czele, jak i praktycznie wszystkie państwa narodowe. Na zwrocie w kierunku zielonej energii i bezemisyjnego transportu korzystają producenci aut elektrycznych, m.in. dlatego, że z powodu przyjazności dla środowiska ich kupno jest objęte dopłatami z pieniędzy publicznych, co pozwala na obniżenie kosztów nabycia pojazdu nawet o kilkadziesiąt procent. Tanie jest również ubezpieczenie OC dla e-samochodów, co możesz sprawdzić osobiście, wykonując kalkulację składki dla takiego auta w serwisie https://kalkulator-oc-ac.auto.pl/.

Niskie koszty eksploatacji to kolejna kwestia przemawiająca za pojazdami napędzanymi bateriami elektrycznymi. Drożejące paliwo, którego cena osiąga kolejne rekordowe poziomy, stanowi coraz większy problem dla kierowców, a jego rozwiązaniem jest właśnie samochód elektryczny. W zależności od przyjętej metrologowi i porównywanych modeli eksploatacja jest tańsza o 30-70% niż w przypadku pojazdów spalinowych. To naprawdę spora różnica, którą odczuwa się w kieszeni.

Prostota konstrukcji samochodu elektrycznego i związane z tym mniejsze wydatki na naprawy oraz wymiany eksploatacyjne również są nadzieją dla kierowców. Podczas gdy tradycyjne auta spalinowe wymagają relatywnie częstego wykonywania czynności eksploatacyjnych, w przypadku pojazdów elektrycznych są one znacznie rzadsze z uwagi właśnie na mniej skomplikowaną budowę.

Zagrożenia

Tym, co stanowi największe wyzwanie dla elektrycznych aut, jest dostosowanie infrastruktury ładowania do ich potrzeb. Stosunkowo niewielka liczba punktów ładowania oraz napięcie elektryczne generowane w trakcie pracy ładowarki powodują, że powszechne uzupełnianie stanu baterii w taki sposób, jak dzisiaj tankuje się paliwa, jest niemożliwe. Przy założeniu braku dodatkowych punktów ładowania i bazowaniu na obecnej infrastrukturze w praktyce tylko niewielka część kierowców mogłaby ładować auta, gdyby większość polskiego społeczeństwa je posiadała.

Kolejna kwestia to ograniczenia związane z zasięgiem pojazdów elektrycznych, który wciąż jest jeszcze zbyt mały, żeby tego rodzaju auta nadawały się na częste, długie trasy. Choć do miasta samochód napędzany na baterie wydaje się wystarczający, relatywnie niski zasięg w połączeniu ze słabo rozwiniętą infrastrukturą ładowania sprawia, że e-auto warto rozważyć przede wszystkim jako drugi czy trzeci samochód w rodzinie. Dla większości kierowców wciąż będzie jeszcze nieprzydatny ze względu na ryzyko związane z niewielkim zasięgiem i ograniczoną infrastrukturą.

Nie bez znaczenie dla postępu elektromobilności pozostają wysokie ceny pojazdów elektrycznych. Koszt zakupu jest o ok. 30% wyższy niż takiego samego modelu, tylko że wyposażonego w silnik spalinowy. Pewną rekompensatą może być natomiast niska składka ubezpieczeniowa dla e-samochodów – więcej informacji o tanim OC znajdziesz na stronie https://kalkulator-oc-ac.auto.pl/ubezpieczenie-samochodu/najtansze-oc/.

Zdjęcie główne: Mike/pexels.com